Politique

Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec

W obliczu kryzysu w relacjach transatlantyckich i wewnętrznych reform, Merz przyznaje, że Niemcy muszą porzucić iluzję dobrobytu i przygotować się na głęboki przełom.

4 min
Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec
W obliczu kryzysu w relacjach transatlantyckich i wewnętrznych reform, Merz przyznaje, że Niemcy muszą porzucić iluzję dCredit · WP Wiadomości

Fakty

  • Friedrich Merz stara się bagatelizować sprzeczkę z Donaldem Trumpem, twierdząc, że łączą ich nienaganne stosunki.
  • Trump zagroził wycofaniem amerykańskich wojsk z Niemiec, zarzucając Merzowi brak kompetencji w sprawie Iranu i Ukrainy.
  • Merz ostrzegł, że Niemcy nie mogą kontynuować polityki ostatnich 20 lat, a ich iluzja dobrobytu nie przetrwa.
  • Rząd planuje reformy emerytur i ochrony zdrowia, w tym ograniczenie bezpłatnego ubezpieczenia współmałżonka i wyższe dopłaty do leków.
  • Merz przyznał, że jest niezadowolony z atmosfery w kraju i że rząd jest krytykowany zarówno z lewej, jak i prawej strony.
  • W Niemczech stacjonuje obecnie około 35-37 tysięcy amerykańskich żołnierzy; w 2020 roku Trump zapowiedział wycofanie 9,5 tysiąca.
  • Merz zapowiedział rozmowy z Francją o europejskim parasolu nuklearnym i wzmocnieniu bezpieczeństwa kontynentu.

Napięcie na linii Berlin–Waszyngton

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz usiłuje bagatelizować ostrą wymianę zdań z prezydentem USA Donaldem Trumpem, który publicznie zarzucił mu brak kompetencji i zagroził ograniczeniem amerykańskiej obecności wojskowej w Niemczech. Trump napisał w mediach społecznościowych, że Merz powinien poświęcić więcej czasu na zakończenie wojny z Rosją/Ukrainą i naprawę swojego „rozbitego kraju”, zamiast ingerować w działania USA wobec Iranu. Merz, komentując spór, podkreślił, że udaje mu się utrzymywać dobre relacje osobiste z amerykańskim przywódcą. „Powiedziałem Donaldowi Trumpowi, dlaczego uważamy wojnę z Iranem za błędną. Mimo to staram się utrzymywać dobre relacje osobiste z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jak dotąd mi się to udaje” – oświadczył kanclerz. Jednak Trump nie kryje wściekłości. Po wypowiedzi Merza, który podczas wizyty w szkole w Marsbergu w Sauerlandzie stwierdził, że „Irańczycy są silniejsi niż sądzono, a Amerykanie ewidentnie nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej”, prezydent USA odpowiedział, że kanclerz „nie ma pojęcia, o czym mówi”.

Groźba wycofania wojsk i jej konsekwencje

Trump zagroził ograniczeniem liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech, gdzie obecnie przebywa około 35–37 tysięcy. To nie pierwszy raz, gdy amerykański prezydent publicznie wyraża taki zamiar – w 2020 roku zapowiedział wycofanie 9,5 tysiąca żołnierzy, zarzucając Niemcom niewypełnianie zobowiązań wobec NATO. Część tych wojsk miała trafić do Polski, ale plany nie zostały zrealizowane. Według doniesień amerykańskich mediów, USA rozważają przesunięcie wojsk z baz w Niemczech i Hiszpanii do Polski, Rumunii, Litwy czy Grecji jako formę „ukarania” sojuszników za brak wystarczającej pomocy w wojnie z Iranem. W Białym Domu powstała nawet lista „grzecznych i niegrzecznych” krajów NATO. Merz, odpowiadając na groźby, udał się do bazy wojskowej, by obserwować manewry niemieckich sił lądowych. „W tym trudnym okresie trzymamy się jasno wyznaczonej linii, linii, której fundamentem jest NATO – godne zaufania partnerstwo transatlantyckie” – podkreślił kanclerz.

Kryzys wewnętrzny i reformy

Równocześnie z napięciami na arenie międzynarodowej, Merz mierzy się z poważnym kryzysem wewnętrznym. W wywiadzie dla tygodnika „Spiegel” kanclerz ostrzegł, że Niemcy nie mogą kontynuować polityki ostatnich 20 lat, a ich iluzja dobrobytu nie przetrwa. Przyznał, że jest niezadowolony z atmosfery panującej w kraju i że rząd jest krytykowany „zarówno z lewej, jak i z prawej strony”. Rząd planuje pakiet reform emerytur i ochrony zdrowia, który obejmuje ograniczenie bezpłatnego ubezpieczenia współmałżonka, wyższe dopłaty do leków oraz zwiększenie składek dla osób o wyższych dochodach. Merz zadeklarował gotowość do forsowania trudnych reform mimo możliwego sprzeciwu społecznego. „Jak mam to wyrazić, żeby nie zostało to od razu przeinaczone? Żyjemy w pokoju od ponad 80 lat, a od 36 lat Niemcy Wschodnie i Zachodnie są ponownie zjednoczone. Teraz doświadczamy głębokiego przełomu. Nie jest to otwarta wojna w środku Europy, ale skutki są prawdopodobnie nie mniejsze” – ocenił kanclerz.

Potrzeba zmiany i wyjaśniania

Merz wezwał Niemcy do wyjścia ze stagnacji i pokazania, że potrafią się zmienić oraz nadążać za zmianami w świecie. „Chodzi o zaufanie, bezpieczeństwo i pozytywne poczucie nowego początku” – zaznaczył, dodając, że niemiecka demokracja bywa powolna, a czasem wręcz „ociężała”. Pytany, czy sam chciałby coś w sobie zmienić, kanclerz odparł, że będzie musiał jeszcze więcej niż dotąd wyjaśniać i uzasadniać swoje decyzje. „Wyjaśniać, wyjaśniać, wyjaśniać. W demokracji trzeba przekonywać ludzi do swoich pomysłów” – podkreślił. Cytując starożytnego filozofa Epikteta, dodał: „To nie czyny poruszają ludzi, lecz słowa o tych czynach. Rzeczywiście mogę się w tym zakresie jeszcze poprawić”. Merz przyznał również, że w kraju rośnie niepewność i „ogólna nerwowość”, a Niemcy nie mogą już opierać się na dotychczasowym modelu dobrobytu.

Przyszłość stosunków transatlantyckich i bezpieczeństwo Europy

Kanclerz ocenił, że stosunki transatlantyckie od wielu lat nie są już takie, jakie wcześniej znał. „Obserwujemy wzajemne wyobcowanie, ale także pragnienie ze strony Ameryki, by nie być już bezwarunkowo do dyspozycji w kwestii bezpieczeństwa Europy. Z drugiej strony w Europie istnieje chęć, by nie być już całkowicie zależnym od USA” – powiedział. Merz zapowiedział, że chce prowadzić rozmowy m.in. z Francją na temat wzmocnienia bezpieczeństwa kontynentu, w tym o europejskim parasolu nuklearnym. „Wszystko, co jest potrzebne dla bezpiecznej Europy” – stwierdził. Szef niemieckiego rządu wskazał, że skuteczność europejskiej dyplomacji musi iść w parze z rozwojem zdolności wojskowych. W obliczu groźby wycofania amerykańskich wojsk, Berlin staje przed koniecznością przyspieszenia integracji obronnej Unii Europejskiej.

Otwarte pytania i perspektywy

Decyzja w sprawie ewentualnego zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech ma zapaść wkrótce. Tymczasem Merz stara się lawirować między utrzymaniem dobrych relacji z Trumpem a obroną interesów Niemiec i Europy. W kraju kanclerz musi przekonać społeczeństwo do bolesnych reform, które mogą spotkać się z oporem. „Nie możemy kontynuować polityki ostatnich 20 lat. Nasza iluzja dobrobytu nie przetrwa” – ostrzegł. Niemcy stoją przed podwójnym wyzwaniem: wewnętrzną modernizacją i redefinicją roli w zmieniającym się sojuszu transatlantyckim. Jak długo uda się Merzowi utrzymywać równowagę, pozostaje pytaniem otwartym.

Podsumowanie

  • Donald Trump zagroził wycofaniem amerykańskich wojsk z Niemiec, co może osłabić bezpieczeństwo Europy.
  • Friedrich Merz bagatelizuje spór, ale jednocześnie przyznaje, że stosunki transatlantyckie uległy wyobcowaniu.
  • Niemcy planują trudne reformy emerytur i ochrony zdrowia, które mogą spotkać się z oporem społecznym.
  • Merz wzywa do porzucenia iluzji dobrobytu i przygotowania się na głęboki przełom gospodarczy i społeczny.
  • Berlin rozważa wzmocnienie europejskiej obrony, w tym rozmowy z Francją o parasolu nuklearnym.
  • Kryzys w relacjach z USA przyspiesza debatę o strategicznej autonomii Europy.
Galerie
Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec — image 1Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec — image 2Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec — image 3Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec — image 4Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec — image 5Kanclerz Merz bagatelizuje spór z Trumpem, który grozi wycofaniem wojsk USA z Niemiec — image 6
Więcej na ten temat