Doku ratuje remis w doliczonym czasie, Arsenal zyskuje przewagę w walce o tytuł
Manchester City traci dwa punkty w meczu z Evertonem, a Arsenal może być o trzy zwycięstwa od pierwszego mistrzostwa od 22 lat.

POLAND —
Fakty
- Jérémy Doku strzelił wyrównującego gola w 97. minucie meczu Everton – Manchester City (3:3).
- Thierno Barry zdobył dwa gole dla Evertonu, a Jake O’Brien dołożył trafienie głową.
- Erling Haaland zmniejszył straty po golu na 3:1 dla Evertonu.
- Sędzia Michael Oliver doliczył 7 minut, mimo że Tim Iroegbunam opuścił boisko z powodu kontuzji.
- David Moyes skrytykował dodatkowe 30 sekund, twierdząc, że nie było potrzeby ich doliczać.
- Arsenal prowadzi w tabeli Premier League i jest o trzy zwycięstwa od tytułu.
- Marc Guéhi sprokurował bramkę dla Evertonu po błędnym wybiciu piłki.
- Michael Keane uniknął czerwonej kartki po ostrym wejściu w Doku.
Szalony mecz na Goodison Park
Manchester City zremisował 3:3 z Evertonem w meczu, który mógł przesądzić o losach tytułu mistrza Premier League. Jérémy Doku strzelił wyrównującego gola w siódmej minucie doliczonego czasu, ratując punkt dla drużyny Pepa Guardioli. To jednak Arsenal, który obserwował to spotkanie z daleka, zyskał najwięcej. Everton prowadził już 3:1 po dwóch golach Thierno Barry’ego i trafieniu Jake’a O’Briena. City wydawało się być na straconej pozycji, ale Erling Haaland zmniejszył straty, a Doku popisał się drugim znakomitym uderzeniem w meczu, pokonując Jordana Pickforda. To był cios dla gospodarzy, którzy byli blisko spektakularnego zwycięstwa.
Kontrowersje wokół doliczonego czasu
Sędzia Michael Oliver doliczył sześć minut, ale ostatecznie mecz zakończył się po siedmiu minutach doliczonego czasu. Powodem była kontuzja Tima Iroegbunama, który opuścił boisko, a na jego miejsce wszedł Harrison Armstrong. David Moyes, menedżer Evertonu, wyraził niezadowolenie z decyzji sędziego, twierdząc, że dodatkowe 30 sekund było niepotrzebne. „Nie było powodu, by doliczać dodatkowe 30 sekund” – powiedział Moyes. Jego zespół był o krok od zwycięstwa, które mogło mieć ogromne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie. Dla City strata punktów może być kluczowa w rywalizacji z Arsenalem.
Dominacja City w pierwszej połowie
Manchester City kontrolował pierwszą połowę, nie pozwalając Evertonowi na oddanie celnego strzału. „Nie pozwolili nam oddychać” – przyznał Moyes. Goście cierpliwie budowali akcje, a przełom nastąpił po składnej kombinacji, którą wykończył Doku. Belgijski skrzydłowy otrzymał piłkę od Rayana Cherkiego, przerzucił ją na lewą nogę i precyzyjnym strzałem umieścił w okienku bramki. Doku uniknął poważnej kontuzji po ostrym wejściu Michaela Keane’a, który za ten faul otrzymał tylko żółtą kartkę. VAR, prowadzony przez Paula Howarda, podtrzymał decyzję sędziego, co wzbudziło kontrowersje. Keane mógł zostać ukarany surowiej, ale ostatecznie pozostał na boisku.
Druga połowa – odmieniony Everton
Po przerwie Everton zagrał z większą intensywnością i pozytywnym nastawieniem. Iliman Ndiaye stwarzał zagrożenie, ale jego wykończenie pozostawiało wiele do życzenia. Najpierw zmusił Gianluigiego Donnarummę do niskiej interwencji, a później strzelił prosto w bramkarza po błędzie Matheusa Nunesa i Marca Guéhiego. Guéhi, który wcześniej dobrze interweniował, tym razem popełnił fatalny błąd. Przechwycił podanie Merlina Röhla, ale nieczysto trafił w piłkę, która trafiła prosto do Barry’ego. Asystent sędziego podniósł chorągiewkę, ale po analizie VAR gol został uznany, ponieważ Guéhi kontrolował piłkę i nie był naciskany przez Barry’ego.
Konsekwencje w walce o tytuł
Remis oznacza, że Manchester City stracił dwa punkty, a Arsenal ma teraz przewagę w wyścigu po mistrzostwo. „To nie jest jeszcze koniec” – powiedział Guardiola, ale zdaje sobie sprawę, że jego zespół nie ma już wszystkiego w swoich rękach. Arsenal jest o trzy zwycięstwa od pierwszego tytułu od 22 lat. Dla Evertonu punkt może okazać się cenny w walce o utrzymanie, ale zespół Moyesa będzie żałował straconej szansy na pełną pulę. Mecz pokazał, że City potrafi walczyć do końca, ale w tym sezonie to może nie wystarczyć.
Co dalej?
Manchester City musi liczyć na potknięcie Arsenalu, aby zachować szanse na obronę tytułu. Kolejne mecze pokażą, czy zespół Guardioli jest w stanie utrzymać presję. Everton z kolei potrzebuje punktów, aby oddalić się od strefy spadkowej. Mikel Arteta, były pomocnik Evertonu, z pewnością z uśmiechem oglądał ten mecz. Jego Arsenal ma teraz wszystko w swoich rękach. Czy uda im się sięgnąć po upragnione mistrzostwo? Odpowiedź poznamy w najbliższych tygodniach.
Podsumowanie
- Manchester City zremisował 3:3 z Evertonem po golu Doku w 97. minucie.
- Arsenal ma trzy zwycięstwa do mistrzostwa Premier League po raz pierwszy od 22 lat.
- Everton prowadził 3:1, ale nie utrzymał przewagi.
- Kontrowersje wokół doliczonego czasu i decyzji VAR.
- Marc Guéhi popełnił kluczowy błąd przy golu na 2:1 dla Evertonu.
- Michael Keane uniknął czerwonej kartki za ostry faul na Doku.


Kryzys mieszkaniowy w Barcelonie zagraża UE, ostrzegają władze

Doku ratuje remis, ale Manchester City traci kontrolę nad tytułem
