Protesty pod domem premiera Tuska. Padły ostre słowa o umowie SAFE
Demonstracje przeciwko unijnej pożyczce zorganizowano przed mieszkaniem premiera w Sopocie i siedzibą rządu w Warszawie.
POLAND —
Fakty
- Protesty przeciwko umowie SAFE odbyły się przed domem premiera Donalda Tuska w Sopocie.
- Demonstracje miały miejsce również przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie.
- Premier Donald Tusk skomentował pikietę w Sopocie jako "szczyt odwagi".
- Umowa SAFE przewiduje dla Polski 43,7 mld euro, głównie na przemysł obronny.
- Protestujący użyli transparentów z hasłami "Sługa narodu niemieckiego" i "Nie dla zniewolenia".
- Umowa SAFE zostanie podpisana w piątek przez przedstawicieli Polski i Komisji Europejskiej.
- Protesty zbiegły się z zagraniczną wizytą premiera Tuska we Włoszech i Watykanie.
Pikieta przed domem premiera w Sopocie
Przed rodzinnym domem premiera Donalda Tuska w Sopocie, pod jego nieobecność, odbyła się pikieta. Zgromadzenie miało miejsce na placu zabaw dla dzieci, w pobliżu okien mieszkania szefa rządu. Jak dowiedział się Onet, akcja rozpoczęła się w czwartek około godziny 17:00. Policja odnotowała, że do godziny 18:00 nie zarejestrowano żadnych niebezpiecznych sytuacji, a zgromadzenie przebiegało spokojnie. Premier Donald Tusk odniósł się do wydarzeń na platformie X, pisząc: "Pikieta na placu zabaw dla dzieci pod oknami mojego rodzinnego mieszkania pod moją nieobecność to szczyt odwagi. Nawrocki i Kaczyński są pewnie dumni z bohaterskiej akcji swoich ludzi". Wpis ten pojawił się krótko po konferencji prasowej premiera we Włoszech, gdzie spotkał się z Giorgią Meloni. Według ustaleń, zgromadzenie nie zostało zgłoszone do urzędu miasta w Sopocie. Jeden z polityków PiS w rozmowie z Onetem podkreślił, że partia nie organizowała manifestacji, określając ją jako "oddolną, spontaniczną akcję".
Protesty przeciwko umowie SAFE
Demonstracje miały związek z planowanym podpisaniem przez Polskę umowy w ramach programu SAFE. Program ten, zatwierdzony przez Komisję Europejską, przewiduje przyznanie Polsce 43,7 miliarda euro. Środki te mają być przeznaczone przede wszystkim na przemysł obronny i infrastrukturę wojskową, z deklaracją, że 89% funduszy trafi do polskiego przemysłu. Protesty rozpoczęły się przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, a następnie wezwania do "spontanicznej manifestacji pod domem Tuska" pojawiły się w mediach społecznościowych. Lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz wzywał do stawienia się przed budynkiem KPRM, mówiąc: "Nie pozwolimy na zdradę Tuska, zapłaci za to cenę, odpowie przez Trybunał Stanu. SAFE to zdrada. Pieniądze - ten dług, który mamy zaciągnąć - to pętla na polską szyję". Uczestnicy protestów w Sopocie i Warszawie nieśli transparenty z hasłami uderzającymi w rząd i premiera, takimi jak "Sługa narodu niemieckiego", "Nie dla zniewolenia, SAFE to oszustwo" czy "Dług na 45 lat - Niemcy chcą nam dać". Materiały te miały logotypy Klubów Gazety Polskiej oraz Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza.
Szczegóły umowy SAFE
Umowa pożyczkowa z programu SAFE dla Polski jest pierwszą tego typu zatwierdzoną przez Komisję Europejską i ma zostać podpisana w piątek w Warszawie. Polska, jako największy beneficjent programu, pozyska około 43,7 miliarda euro. Fundusze te mają wesprzeć zwiększenie bezpieczeństwa militarnego kraju, wzmocnić gospodarkę poprzez zamówienia dla polskich fabryk oraz stworzyć nowe miejsca pracy. Ze strony polskiej dokument podpiszą minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Komisję Europejską będą reprezentować komisarz ds. budżetu Piotr Serafin i komisarz ds. obronności Andrius Kubilius. Środki z programu SAFE zostaną zainwestowane między innymi w program Tarcza Wschód, systemy antydronowe, obronę przeciwlotniczą oraz infrastrukturę transportową dla wojska. Przyjęcie pożyczki SAFE stało się możliwe, mimo sprzeciwu prezesa NBP Karola Nawrockiego wobec wdrażającej ją ustawy, dzięki uchwale rządu o Programie Polska Zbrojna. Uchwała ta wyznacza Bank Gospodarstwa Krajowego do pozyskania unijnych środków na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Zagraniczna wizyta premiera
Protesty zbiegły się w czasie z zagraniczną wizytą premiera Donalda Tuska. W czwartek szef polskiego rządu przebywał we Włoszech i Watykanie. W Watykanie został przyjęty na audiencji przez papieża Franciszka, z którym rozmawiał o sprawach międzynarodowych oraz sytuacji Kościoła w Polsce. Następnie odbył spotkanie z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, kardynałem Pietro Parolinem, oraz sekretarzem ds. relacji z państwami, arcybiskupem. Premier Tusk spotkał się również z premierką Włoch Giorgią Meloni w jej kancelarii Palazzo Chigi. Po rozmowie Meloni poinformowała, że oba kraje chcą rozpocząć konsultacje w sprawie nowego polsko-włoskiego traktatu, zastępując umowę o przyjaźni z 1991 roku. Podziękowała Polsce za ochronę zewnętrznej granicy Unii Europejskiej i solidarność z uchodźcami z Ukrainy. Premier Tusk był pytany przez dziennikarzy o szczegóły spotkania z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, kardynałem Pietro Parolinem, oraz sekretarzem ds. relacji z państwami, arcybiskupem. Przekazał, że omówili sprawy międzynarodowe, ale także sytuację Kościoła w Polsce.
Kontekst polityczny i dalsze kroki
Protesty przed domem premiera i siedzibą rządu wpisują się w szerszy kontekst napięć politycznych związanych z realizacją polityki rządu Donalda Tuska. Krytyka umowy SAFE dotyczy przede wszystkim jej skali i potencjalnego wpływu na dług publiczny Polski, a także interpretowana jest jako "zdrada" narodowa przez część opozycji. Podpisanie umowy SAFE w piątek będzie ważnym wydarzeniem, które formalnie uruchomi przepływ unijnych środków na cele obronne i rozwojowe. Rząd podkreśla korzyści płynące z programu dla polskiego przemysłu i bezpieczeństwa. Decyzja o organizacji protestów, w tym pod prywatnym adresem premiera, budzi kontrowersje i jest postrzegana jako eskalacja działań politycznych. Wpis premiera Tuska na platformie X sugeruje, że akcja ta była inspirowana przez konkretne osoby ze strony politycznej opozycji.
Podsumowanie
- Protesty przeciwko unijnej umowie SAFE odbyły się w czwartek przed domem premiera Donalda Tuska w Sopocie oraz przed siedzibą rządu w Warszawie.
- Premier Tusk skrytykował pikietę w Sopocie, nazywając ją "szczytem odwagi" i sugerując udział polityków PiS.
- Umowa SAFE przewiduje przyznanie Polsce 43,7 mld euro na cele obronne i wojskowe, co ma wzmocnić polski przemysł.
- Protestujący wyrazili sprzeciw wobec umowy, używając haseł o "zdradzie" i "zniewoleniu".
- Podpisanie umowy SAFE z udziałem przedstawicieli Polski i Komisji Europejskiej zaplanowano na piątek.
- Protesty miały miejsce podczas zagranicznej wizyty premiera Tuska we Włoszech i Watykanie.





