Finał STS Pucharu Polski: 58-tysięczny stadion w Warszawie wypełniony po brzegi, Górnik i Raków walczą o trofeum
PZPN spodziewa się maksymalnej frekwencji na PGE Narodowym, a oba kluby wyprzedały przydziały biletów – mecz 2 maja o 16:00.

POLAND —
Fakty
- Finał STS Pucharu Polski odbędzie się 2 maja o godz. 16:00 na PGE Narodowym w Warszawie.
- Stadion może pomieścić 58 tysięcy widzów; wszystkie bilety zostały wyprzedane.
- Górnik Zabrze i Raków Częstochowa otrzymały po ok. 10 tysięcy biletów, a dodatkowe zamówienia zwiększyły pulę do kilkunastu tysięcy dla każdego klubu.
- Sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski potwierdził, że bilety dla kibiców neutralnych również zostały wyprzedane.
- Mecz obejrzą z trybun selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban oraz selekcjoner U-21 Jerzy Brzęczek.
- Górnik Zabrze jest wiceliderem PKO Ekstraklasy z trzypunktową przewagą nad czwartym Rakowem.
Piłkarskie święto na PGE Narodowym – wszystkie bilety wyprzedane
Finał STS Pucharu Polski zapowiada się jako jedno z największych wydarzeń piłkarskich w kraju. Polski Związek Piłki Nożnej spodziewa się, że trybuny 58-tysięcznego PGE Narodowego w Warszawie zostaną wypełnione po brzegi. Pierwszy gwizdek wybrzmi 2 maja o godz. 16:00, a organizatorzy nie ukrywają, że zainteresowanie przerosło oczekiwania. O dodatkowe wejściówki zabiegały zarówno Górnik Zabrze, jak i Raków Częstochowa. – Bilety zostały wyprzedane. Oba kluby mocno zabiegały o wejściówki. To ok. 10 tysięcy biletów dla każdego z nich oraz te w pierwszych kategoriach na tzw. trybunach długich, czyli wzdłuż boiska. Plus dodatkowe zamówienia, które składały oba kluby. Spodziewamy się więc po kilkanaście tysięcy fanów z obu stron – przyznał Łukasz Wachowski w rozmowie z PAP.
Pula dla kibiców neutralnych wyczerpana – długi weekend sprzyja przyjazdom
Sekretarz generalny PZPN wskazał też na pulę dla kibiców neutralnych, nie tylko z Warszawy. – Tu również nie ma już od dawna biletów – dodał. Podkreślił, że przy długim weekendzie majowym kibice mogli planować przyjazd z różnych części kraju. – Szykujemy się bardzo intensywnie do piłkarskiego święta. To na pewno będzie kolejny piękny finał. Świetne drużyny z fantastycznym zapleczem kibicowskim. Pod względem sportowym, moim zdaniem, skład finału jest wyrównany – powiedział Wachowski.
Selekcjonerzy na trybunach – Jan Urban i Jerzy Brzęczek obserwują
Mecz z trybun obejrzy selekcjoner pierwszej kadry Jan Urban wraz ze swoimi współpracownikami. Na PGE Narodowym będzie obecny także Jerzy Brzęczek, selekcjoner reprezentacji U-21. Obecność obu szkoleniowców podkreśla rangę finału i może mieć wpływ na przyszłe powołania. Dla Górnika Zabrze to szansa na przerwanie długiej posuchy – klub czeka na triumf w Pucharze Polski od 54 lat. Z kolei Raków Częstochowa, który już zdobywał to trofeum, zapowiada walkę o powtórzenie sukcesu. – Chcemy znowu przywieźć to trofeum do Częstochowy – deklarują przedstawiciele klubu.
Górnik faworytem tabeli, ale Raków groźny – wyrównany skład finału
Patrząc na tabelę PKO Ekstraklasy, minimalnym faworytem jest Górnik. Zespół z Zabrza jest wiceliderem ligowej tabeli, natomiast ma tylko trzypunktową przewagę nad czwartym w stawce Rakowem. Różnica w lidze jest niewielka, co zapowiada zacięty pojedynek. Wachowski ocenił, że pod względem sportowym skład finału jest wyrównany. Obie drużyny mają silne zaplecze kibicowskie, a atmosfera na stadionie ma szansę być wyjątkowa. Długi weekend majowy sprawia, że fani z całej Polski mogą łatwiej dotrzeć do Warszawy.
54 lata oczekiwania Górnika – historyczna szansa
Dla Górnika Zabrze finał to wydarzenie historyczne – klub czeka na to od 54 lat. Ostatni triumf w Pucharze Polski przypadł na sezon 1969/1970. Dla wielu pokoleń kibiców to jedyna szansa, by zobaczyć swój zespół z pucharem. Raków Częstochowa, choć młodszy w elicie, ma już doświadczenie w finałach. Triumf w poprzednich edycjach pokazuje, że potrafi wygrywać w decydujących meczach. Obie drużyny mają więc motywację – jedna by przerwać passę, druga by obronić pozycję.
Co dalej? Finał jako wstęp do walki o ligowe cele
Finał Pucharu Polski to nie tylko jednorazowe święto, ale także element szerszej rywalizacji. Górnik i Raków walczą nie tylko o trofeum, ale i o prestiż przed decydującą fazą sezonu ligowego. Wynik finału może wpłynąć na morale w końcówce rozgrywek. Organizatorzy podkreślają, że przygotowania idą pełną parą. Wszystkie bilety wyprzedane, a zainteresowanie przerosło oczekiwania. Pozostaje pytanie, czy któryś z klubów zdoła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – odpowiedź poznamy 2 maja.
Podsumowanie
- Finał STS Pucharu Polski odbędzie się 2 maja o 16:00 na PGE Narodowym w Warszawie – wszystkie 58 tysięcy biletów wyprzedane.
- Górnik Zabrze i Raków Częstochowa otrzymały po ok. 10 tysięcy biletów, a dodatkowe zamówienia zwiększyły frekwencję do kilkunastu tysięcy fanów z każdej strony.
- Pula dla kibiców neutralnych również wyczerpana – długi weekend majowy ułatwił przyjazdy z całej Polski.
- Mecz obserwować będą selekcjonerzy Jan Urban i Jerzy Brzęczek, co podkreśla rangę wydarzenia.
- Górnik czeka na triumf w Pucharze Polski od 54 lat, Raków chce powtórzyć sukces z poprzednich edycji.
- W lidze Górnik jest wiceliderem z trzypunktową przewagą nad Rakowem – finał zapowiada się wyrównanie.
1 maja w Kielcach: przymrozek o świcie, 15°C w południe
Bartosz Romowicz jedynym posłem koalicji głosującym za odwołaniem minister klimatu
