UE mierzy się z groźbą trzeciego kryzysu energetycznego. Tym razem przez regulacje metanowe
Ambasador USA ostrzega, że unijne limity emisji metanu uderzą w dostawców LNG i ropy, ale analitycy przekonują, że to Bruksela zwiększy swoje bezpieczeństwo energetyczne.

POLAND —
Fakty
- Unijne rozporządzenie metanowe zakazuje emisji metanu z systemów odmetanowania od 1 stycznia 2025 r.
- Od 1 stycznia 2027 r. wprowadzone zostaną limity emisji metanu z szybów wentylacyjnych – 5 ton na 1000 ton węgla, a od 2031 r. – 3 tony.
- Państwa europejskie przeznaczyły dotąd około 10,46 mld euro na łagodzenie skutków obecnego kryzysu energetycznego.
- Hiszpania wydała 5 mld euro, co stanowi prawie połowę całkowitej kwoty; Polska – niecałe 400 mln euro (1,6 mld zł).
- 80 proc. rządowego wsparcia trafia do wszystkich odbiorców, a nie do najbardziej potrzebujących.
- Ekspert Bruegel Alexander Roth podkreśla, że obecne wydatki są o rząd wielkości niższe niż podczas kryzysu w latach 2021–2023 (setki miliardów euro).
- Brandon Locke z Clean Air Task Force twierdzi, że rozporządzenie metanowe nie zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu UE, a wręcz je wzmocni.
Nowe regulacje metanowe budzą kontrowersje
Unia Europejska wprowadza od 1 stycznia 2025 roku zakaz emisji metanu z systemów odmetanowania, a od 2027 roku limity dla emisji z szybów wentylacyjnych – początkowo 5 ton metanu na 1000 ton wydobytego węgla energetycznego, a od 2031 roku 3 tony. Te przepisy, zdaniem ambasador USA przy UE, mogą doprowadzić do kolejnego kryzysu energetycznego, uderzając w amerykańskich dostawców LNG i ropy do Europy. Waszyngton od dawna dąży do tego, by Bruksela zastąpiła uzależnienie od Rosji zależnością od Stanów Zjednoczonych. Amerykańska dyplomacja argumentuje, że własna polityka USA – oparta na zaawansowanych technologiach wykrywania i naprawy wycieków oraz monitoringu satelitarnym – pozwoliła na gwałtowny spadek emisji metanu z ropy i gazu w latach 2015–2023, mimo wzrostu produkcji. Jednak analitycy odpierają te zarzuty.
Analitycy: strach ma wielkie oczy
Brandon Locke z Clean Air Task Force (CATF) przekonuje, że obawy przed rozporządzeniem metanowym są przesadzone. „Europa pozostaje jednym z największych i najcenniejszych rynków energii na świecie” – podkreśla Locke. Jego zdaniem twierdzenia, że regulacje te zagrożą bezpieczeństwu energetycznemu UE, nie mają podstaw. Wręcz przeciwnie – utrzymanie silnego charakteru przepisów to najlepszy sposób na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, poprawę przejrzystości rynku i przełożenie efektywności środowiskowej na wartość komercyjną. Locke nie ma wątpliwości, że bez względu na regulacje, Europa pozostanie atrakcyjnym rynkiem dla dostawców energii. Jego zdaniem rozporządzenie metanowe może wręcz zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne UE, zmniejszając zależność od paliw kopalnych i promując czystsze technologie.
Kryzys kosztuje już ponad 10 mld euro
Według opracowania think tanku Bruegel, państwa europejskie przeznaczyły dotąd prawie 10,46 mld euro na łagodzenie skutków obecnego kryzysu energetycznego, wywołanego konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz. Najwięcej wydały Hiszpania – 5 mld euro, co stanowi niemal połowę całkowitej kwoty – oraz Niemcy. Polska przeznaczyła niecałe 400 mln euro (1,6 mld zł) na obniżkę VAT i akcyzy na benzynę i olej napędowy, wprowadzoną w kwietniu. Ekspert Bruegel Alexander Roth zwraca uwagę, że obecne wydatki są o rząd wielkości niższe niż podczas poprzedniego kryzysu w latach 2021–2023, kiedy państwa wydały setki miliardów euro. „Ponieważ obecnie rządy dysponują mniejszymi możliwościami budżetowymi, mają dodatkowy powód, by wydawać środki w sposób jak najbardziej efektywny” – komentuje Roth.
Większość wsparcia nie trafia do potrzebujących
Z danych Bruegel wynika, że aż 80 proc. rządowego wsparcia trafia do wszystkich odbiorców, a nie do najbardziej potrzebujących. Jedynie niewielka część środków wspiera gospodarstwa domowe w trudnej sytuacji lub inwestycje w zmiany strukturalne, takie jak elektryfikacja czy obniżanie kosztów energii elektrycznej. Roth podkreśla, że obniżki podatków, choć popularne politycznie, są kosztowne i mało precyzyjne, a w dłuższej perspektywie mogą zniechęcać do oszczędzania energii. Eksperci oceniają, że obecny kryzys przełoży się na wyższe rachunki i pogorszenie sytuacji gospodarczej w Europie. Jednocześnie może stać się impulsem do przyspieszenia zmian w kierunku alternatywnych źródeł energii, co widać we wzroście sprzedaży samochodów elektrycznych.
Trzeci kryzys energetyczny już za rogiem?
Pierwszy kryzys energetyczny rozpoczął się latem 2021 roku od manipulacji dostawami gazu przez rosyjski Gazprom. Drugi był skutkiem konfliktu na Bliskim Wschodzie i blokady Cieśniny Ormuz. W obu przypadkach ceny paliw kopalnych – gazu, ropy i węgla – gwałtownie wzrosły, napędzając inflację w wielu krajach. Teraz, zdaniem niektórych, trzeci kryzys, wycelowany głównie w UE, już wychyla się zza zakrętu – tym razem za sprawą regulacji metanowych. Jednak analitycy tacy jak Brandon Locke przekonują, że to właśnie te regulacje mogą zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Europy, ograniczając emisje i poprawiając przejrzystość rynku. Roth dodaje, że rządy powinny potraktować obecny kryzys jako katalizator zmian strukturalnych, kierując wydatki publiczne na środki, które umożliwią i przyspieszą odejście UE od paliw kopalnych.
Co dalej? Recesja czy transformacja?
Eksperci podkreślają, że przed Europą trudne miesiące, a nawet lata. Rosnące rachunki za energię i pogorszenie perspektyw gospodarczych mogą popchnąć region w stronę recesji. Jednocześnie kryzys może przyspieszyć transformację energetyczną, jeśli rządy zdecydują się na inwestycje w elektryfikację i odnawialne źródła energii. Jak zauważa Roth, „obecny kryzys spowoduje wzrost rachunków za energię w Europie i pogorszy jej perspektywy gospodarcze. Rządy europejskie powinny potraktować ten kryzys jako katalizator zmian strukturalnych”. Otwarcie cieśniny Ormuz nie zakończy kryzysu, a unijne regulacje metanowe – choć kontrowersyjne – mogą okazać się kluczowym narzędziem w budowaniu długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego. Decyzje podjęte w najbliższych miesiącach zadecydują, czy Europa wyjdzie z kryzysu silniejsza, czy pogrąży się w recesji.
Podsumowanie
- Unijne rozporządzenie metanowe wprowadza stopniowe limity emisji metanu, co budzi sprzeciw USA, ale analitycy uważają, że zwiększy bezpieczeństwo energetyczne UE.
- Państwa europejskie wydały dotąd 10,46 mld euro na łagodzenie skutków kryzysu, z czego 80 proc. trafia do wszystkich odbiorców, a nie do najbardziej potrzebujących.
- Hiszpania i Niemcy ponoszą największe wydatki, podczas gdy Polska przeznaczyła 400 mln euro na obniżki podatków paliwowych.
- Eksperci krytykują obniżki podatków jako mało precyzyjne i zniechęcające do oszczędzania energii, postulując inwestycje w zmiany strukturalne.
- Obecny kryzys może przyspieszyć transformację energetyczną, ale grozi też recesją i pogorszeniem sytuacji gospodarczej w Europie.



Pożar w gliwickiej fabryce drutu: 140 strażaków walczy z ogniem, dym widoczny z kilkudziesięciu kilometrów
KAS i SG rozbiły gang papierosowy: 18 zatrzymań, straty Skarbu Państwa sięgają 640 mln zł
Wieczysta Kraków może spaść do IV ligi mimo awansu do Ekstraklasy – szokująca decyzja właściciela
