Stefan Horngacher wraca do Polski. Zarząd PZN ugiął się po tygodniach impasu
Austriacki szkoleniowiec, który miał objąć stanowisko koordynatora szkolenia, pojawi się na poniedziałkowym zgrupowaniu kadry, a zarząd ma tego samego dnia podjąć formalną decyzję o zatrudnieniu.
POLAND —
Fakty
- Stefan Horngacher sam zgłosił się do Polskiego Związku Narciarskiego, widząc potencjał w młodej kadrze.
- Część zarządu PZN blokowała jego zatrudnienie, pamiętając, że jako trener seniorów zamykał treningi dla innych szkoleniowców i działaczy.
- Zarobki Horngachera, które miały znacznie obciążać budżet PZN, uznano za nieadekwatne do charakteru pracy.
- Trener kadry Maciej Maciusiak był gorącym zwolennikiem ściągnięcia Austriaka, mimo wcześniejszych różnic.
- Czech Michal Doleżal uzależniał pozostanie w Polsce od zatrudnienia Horngachera.
- Ostatecznie zarząd postanowił zaprosić Horngachera, a jego zarobki udało się nieco zmniejszyć.
- Horngacher stawi się na poniedziałkowym zgrupowaniu kadry, a zarząd ma wydać oświadczenie w tej sprawie.
Niespodziewany zwrot w sprawie Austriaka
Stefan Horngacher, były trener polskich skoczków narciarskich, jest o krok od powrotu do kraju. Austriak, który sam zgłosił się do Polskiego Związku Narciarskiego, miał objąć stanowisko koordynatora szkolenia, ale jego zatrudnienie zostało zablokowane przez zarząd. Po tygodniach impasu doszło jednak do przełomu – Horngacher pojawi się na poniedziałkowym zgrupowaniu kadry, a zarząd ma tego samego dnia podjąć formalną decyzję. Decyzja zapadła po burzliwych dyskusjach, które podzieliły środowisko skoków narciarskich w Polsce. Część działaczy pamiętała Horngachera jako trenera, który zamykał treningi dla innych szkoleniowców i wypraszał ze skoczni działaczy. Kontrowersje budziły również jego zarobki, które – zdaniem członków zarządu – były nieadekwatne do charakteru pracy i znacznie obciążały budżet związku.
Maciusiak i Doleżal stawiają warunek
Pomysł zatrudnienia Horngachera od razu podchwycił trener kadry Maciej Maciusiak, mimo że w przeszłości mieli ze sobą na pieńku – Horngacher wybrał na asystenta Grzegorza Sobczyka, a nie Maciusiaka. Mimo to Maciusiak uznał, że Austriak ze swoją ogromną wiedzą, zwłaszcza w zakresie sprzętu, bardzo przyda się polskiej kadrze. Stał się gorącym zwolennikiem jego ściągnięcia. Sytuacja skomplikowała się, gdy zarząd odroczył decyzję o zatrudnieniu Horngachera, pozostawiając ją nowemu zarządowi. To nie spodobało się sztabowi szkoleniowemu, który od tygodni uzgadniał z Austriakiem kwestie szkoleniowe i sprzętowe. Co więcej, Czech Michal Doleżal, obecny trener kadry, uzależnił swoje pozostanie w Polsce od zatrudnienia Horngachera. W pewnym momencie polscy skoczkowie mogli stracić obu fachowców.
Zarząd ugiął się po presji
Ostatecznie zarząd PZN postanowił zaprosić Horngachera, rezygnując z pozostawienia decyzji nowym członkom. Austriak stawi się już na poniedziałkowym zgrupowaniu kadry. Tego samego dnia zarząd ma podjąć decyzję o zatrudnieniu, a także wydać oficjalne oświadczenie do mediów. Jak podają źródła, udało się nieco zmniejszyć zarobki Horngachera, co złagodziło opór działaczy. Austriak miał kilka propozycji z innych krajów, ale zdecydował się na powrót do Polski, widząc potencjał w młodej ekipie. Jego przyjazd ma pomóc w budowaniu pozycji polskich skoków narciarskich.
Tło: sukcesy i problemy polskich skoczków
Polscy skoczkowie od wielu dni trenują indywidualnie według planów profesora Michała Wilka, którego pracę w zakresie przygotowania motorycznego wszyscy chwalili. W poprzednim sezonie przygotowanie fizyczne nie budziło zastrzeżeń, ale nie zgrało się z techniką, co w połączeniu z problemami ze sprzętem sprawiło, że Biało-Czerwoni w Pucharze Świata byli tylko tłem. Jednak przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo sztab podjął znakomite decyzje, które zaowocowały aż trzema medalami. W każdym z nich swój udział miał Kacper Tomasiak, który wraz z Pawłem Wąskiem stanął na podium w rywalizacji duetów. Sukcesy te pokazują potencjał, jaki Horngacher ma nadzieję wykorzystać.
Co dalej? Oczekiwania i wyzwania
Poniedziałkowe zgrupowanie kadry będzie pierwszym testem dla nowej współpracy. Horngacher ma objąć stanowisko koordynatora szkolenia, co oznacza, że będzie odpowiadał za nadzór nad szkoleniem i sprzętem. Jego wiedza w zakresie sprzętu, którą Maciusiak ceni, może być kluczowa dla poprawy wyników. Jednak nie wszyscy w zarządzie są przekonani. Część działaczy wciąż ma zastrzeżenia co do jego metod pracy i zarobków. Ostateczna decyzja o zatrudnieniu ma zapaść w poniedziałek, a zarząd wyda oświadczenie, które rozwieję wątpliwości. Ewentualny powrót Horngachera może być impulsem dla polskich skoków, ale też testem dla jedności w związku.
Podsumowanie
- Stefan Horngacher wraca do Polski jako koordynator szkolenia, po tym jak zarząd PZN początkowo zablokował jego zatrudnienie.
- Trener Maciej Maciusiak i Czech Michal Doleżal poparli jego powrót, co zwiększyło presję na zarząd.
- Kontrowersje budziły zarobki Horngachera oraz jego wcześniejsze praktyki zamykania treningów dla innych szkoleniowców.
- Ostateczna decyzja o zatrudnieniu ma zapaść w poniedziałek, a Horngacher pojawi się na zgrupowaniu kadry.
- Polscy skoczkowie mają za sobą udane igrzyska olimpijskie, ale w Pucharze Świata byli tylko tłem – Horngacher ma pomóc w poprawie wyników.





Lewandowski głową otwiera drogę Barcelony do tytułu. Zwycięstwo 2:1 w Pampelunie przybliża mistrzostwo
